menu Krzyś

niedziela, 6 grudnia 2015

Rok bez amoniaku :-)

Jak w tytule - okrągły rok bez amoniaku! Zmiana farby na delikatniejszą wyszła mi na dobre. Pod koniec listopada pierwszy raz użyłam farby Color&Soin. Zużyłam kilka opakowań, malując jedynie odrost. Później przeprowadziłam się do Anglii i znalazłam jej brytyjski odpowiednik Naturtint. Zbliża się moje trzecie farbowanie odrostu tą właśnie farbą.

Poniżej zdjęcie moich włosów po myciu kosmetykami rozmarynowymi oraz po nałożeniu mocniejszej odżywki i rozczesaniu szczotką. Wtedy były jeszcze spokojne...


Kilka minut później zorientowałam się, że mam pod ręką sweter, w którym robiłam sobie zdjęcie w grudniu zeszłego roku (ciepły lecz sztuczny materiał). Założyłam go, aby ponownie zrobić zdjęcie. Oczywiście przeczesałam znów włosy. Wkurzyły się i spuszyły na końcówkach, czego efekt możecie zobaczyć poniżej. Średnioporowata góra pozostała niewzruszona ;-)


 
 Na koniec wrzucam zdjęcie z grudnia 2014 r. (po lewej stronie) oraz zdjęcie zrobione rok później, czyli wczoraj (strona prawa). Efekt dramatyczny, jakim były suche i sianowate końcówki dodatkowo potęguje struktura swetra. Jak widać, zmieniło się oświetlenie. Zmienił się też aparat i ustawienia.


Porowate włosy doprowadzają mnie już do szału, dlatego rozważam opcję mniej lub bardziej  radykalnego cięcia. Wersja ostrożna byłaby do ramion, wersja szalona nieco krótsza. Dawno nie miałam krótkich włosów i szkoda mi trochę ścinać je przed Sylwestrem, ale wybieram się na Święta do Polski i trudno mi nie brać pod uwagę wizyty w salonie fryzjerskim.

Jak myślicie ile powinnam ściąć włosów? Całkowicie zdrowe i posłuszne są mniej więcej do połowy ucha.
 

piątek, 4 grudnia 2015

Moja kuracja porostowa ;-)

DIETA:

Od dłuższego czasu pracuję nad swoją dietą. Wciąż jeszcze zdarza mi się zjeść pizzę lub wpaść do McDonalda (wszyscy jesteśmy ludźmi), ale udało mi się znacznie ograniczyć słodycze. Z tego jestem bardzo dumna! Jeśli już kupuję słodkości, to wybieram te z naturalnymi słodzikami, np. z ksylitolem lub maltitolem. Unikam natomiast zwykłego cukru oraz syropu glukozowo-fruktozowego. Jeśli mam ochotę na coś dobrego (czyt. słodkiego), jem owoce :-) To cudowna zmiana! Czuję się o niebo lepiej, a wiem, że to dopiero początek.

Poza tym, piję więcej wody. Kiedyś nie piłam czystej wody wcale, tylko herbatę, napoje sokopodobne i napoje gazowane. Obecnie piję pół litra czystej wody dziennie, a drugie pół litra "dopijam" owocami. Chciałabym dobić do 1,5-2 litrów; w zależności od tego ile organizm będzie potrzebował. Poza tym, piję jeszcze yerbę mate oraz herbatę z imbirem na poprawę krążenia i wzmocnienie odporności.

Do diety dołączyłam kilka zdrowych produktów, które mojemu organizmowi bardzo pasują: orzechy, jagody goji, awokado, rukolę, kozi ser i kozie mleko (mleka krowiego nie piję ze względu na laktozę, której nie trawię zbyt dobrze lub nawet wcale, dla sera żółtego robię wyjątek od czasu do czasu).

KOSMETYKI:

Wcieram Jantar w skórę głowy. Testuję dla Was szampon i odżywkę z rozmarynem. Szampon nakładam na skalp i spłukuję pianę po włosach, odżywkę również wcieram w skórę głowy, aby zadziałać na cebulki. W kolejce czeka jeszcze zestaw z olejem z konopi, którego użyłam 2 razy i odstawiłam na chwilę, aby wypróbować odlewki rozmarynowego zestawu, podarowanego mi przez Basię. O szczegółach opowiem wkrótce :-)

MASAŻ:

Wykonuję go delikatnie, aby nie uszkodzić cebulek (punktowo, a nie jednym zamaszystym ruchem po całej głowie). Przy każdej okazji, czyli podczas mycia szamponem, wcierania rozmarynowej odżywki, wcierania po myciu Jantara. Staram się zawsze robić to przez kilka minut głową w dół, ale też nie przesadzać, żeby nie kręciło mi się później w głowie. 



Zobaczymy jakie będą efekty po dłuższym okresie. Podzielcie się również Waszymi sprawdzonymi sposobami na przyspieszenie porostu włosów :-D
 

piątek, 27 listopada 2015

Olej jojoba

Pisałam Wam już kiedyś o moim uniwersalny kosmetyku jakim jest masło shea. Jestem z niego bardzo zadowolona, jednak nie sprawdza się on u mnie na włosach oraz zamiast kremu do rąk (jest zbyt tłusty i długo się wchłania). Dlatego znalazłam kosmetyk, który świetnie go uzupełnia - olej jojoba.
 

 
Opis z opakowania:
 
"Określany jako naturalny płynny wosk bardzo trwały i odporny na wysokie temperatury. Tłoczony na zimno olej jojoba gold jest jednym z najbardziej drogocennych surowców w kosmetyce. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, naturalną witaminę E i F, fitosterole oraz skwalen, który występuje w naturalnym płaszczu tłuszczowym skóry, chroniąc ją przed utratą wody. Jojoba posiada właściwości odżywcze, zmiękcza, nawilża i natłuszcza. Polecany zwłaszcza przy występowaniu chorób skórnych głowy, w leczeniu suchych egzem, skuteczny w leczeniu łupieżu i wypadaniu włosów. Poprawia stan skóry głowy, gdyż rozpuszcza osadzony łój oraz obniża poziom kwasowości skóry. Oczyszcza cebulki włosów, przez co powoduje spowolnienie procesu wydzielania łoju, stymuluje wzrost włosów, oraz dodatkowa zawartość jodyny pielęgnuje i chroni skórę przed działaniem bakterii. Doskonały do pielęgnacji cery trądzikowej, delikatnej, dla osób o skłonnościach alergicznych. Pielęgnuję delikatną skórę wokół oczu, ust oraz dłoni. Już od pierwszego użycia skóra staje się gładka i miła w dotyku. Można stosować do każdego rodzaju skóry."
 
Moje zastosowanie tego oleju:
 
- dodaję go do kąpieli
- nakładam na twarz
- używam go w ciągu dnia zamiast kremu do rąk (szybko się wchłania!)
- sprawdza się do olejowania włosów
- dodaję go czasem do odżywki bądź maski
- wykonuję nim masaż pleców mojego chłopaka :-)
- leczę nim (oraz masłem shea) wszelkie problemy skórne typu łupież czy trądzik.
 
Olej jest rzadki i przez to nie jest szalenie wydajny, natomiast zdecydowanie warto go mieć. Nosiłam go w torebce i używałam codziennie, gdy pracowałam na magazynie. Świetnie nawilża i uelastycznia skórę twarzy i ciała oraz włosy. Serdecznie Wam go polecam! 

Inne produkty firmy ETJA:


Jakie zastosowanie ma u Was olej jojoba? Testowaliście inne oleje tej firmy?

wtorek, 24 listopada 2015

Co dalej z blogiem?

Minął już ponad rok od pierwszego posta. W tym czasie zdążyłam popełnić kilka błędów pielęgnacyjnych, rozpoznać je, przeprowadzić się do innego kraju i pozwiedzać tutejsze sklepy. Przyszedł czas na ujawnienie moich blogowych planów. 

Otóż, ten blog nigdy nie miał na celu pokazywanie wszystkim znanych kosmetyków drogeryjnych ani też fryzjerskich. Początkowo, opisywałam produkty, które można kupić przez internet (głównie rosyjskie), ale tych też jest sporo na innych blogach. Nie widzę sensu poświęcania czasu i miejsca na rzeczy bardzo popularne (choć mogą zdarzyć się wyjątki), dlatego swoje posty kieruję przede wszystkim do osób, które lubią nowości. Ja sama uwielbiam "przemierzać świat" w poszukiwaniu ciekawych kosmetyków, o których wcześniej nie słyszałam lub których żadna znajoma mi blogerka jeszcze nie pisała. Chciałabym dorzucić do grona kosmetyków naturalnych takie właśnie perełki :-)

Swoje zakupy nadal będę robić przez internet ale również w sklepach wegańskich w Manchesterze. Widziałam tam ostatnio dużo ciekawych rzeczy, czyt. materiału na bloga :-D Abyście zostali ze mną na dłużej, zdradzę że właśnie testuję na swoich włosach kosmetyki z olejem z konopi! Pierwsze wrażanie bardzo pozytywne :-) Będę również podążać w stronę zdrowej diety oraz kosmetyków organicznych (z olejkami eterycznymi i ziołami). Będzie się działo!

Mam nadzieję, że na mojego bloga trafią osoby, poszukujące recenzji kosmetyków mało popularnych w Polsce oraz wszystkie wielbicielki naturalnego piękna! Nawet jeśli nie macie możliwości zakupić produktów przeze mnie recenzowanych, to i tak warto tu zajrzeć. Recenzje nie są jedynym tematem mojego bloga. Zapraszam serdecznie!

Lubicie kosmetyki organiczne? A może testowaliście już olej z konopi? :-)

 

sobota, 21 listopada 2015

Szampon Australian Organics UK

Organiczny szampon mojego chłopaka zakupiony w Holland&Barrett w Wielkiej Brytanii. Na blogu pojawiło się już wiele kosmetyków rosyjskich, więc dziś przyszedł czas na szampon wyprodukowany... w Australii :-)


Skład:

Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z liścia aloesu), TEA Lauryl Sulfate (CoconutDerived) (mocny detergent), Cocamico Propyl Betaine (Coconut Derived) (łagodny detergent), Cocamide MEA (CoconutDerived) (detergent, emulgator i substancja renatłuszczająca), PEG-7 Glyceryl Cocoate (CoconutDerived) (emulgator i substancja renatłuszczająca), Matricaria Recutita (Chamomile) Extract (ekstrakt z rumianku zwyczajnego), Articum Lappa (Burdock) Extract (wyciąg z łopianu większego), Calendula Officinalis (Calendula) Extract (ekstrakt z nagietka lekarskiego), Alcohol (alkohol)(and) PEG-35-Castor Oil (olej rycynowy) (and) Polysorbate 20 (emulgator) (and) Aesculus Hippocastanum  (Horse Chestnut) Seed Extract (wyciąg z kasztanów) (and) Retinyl Palmitate (Vitamin A) (witamina A) (and) Tocopherol (Vitamin E) (witamina E) (and) Inositol (Vitamin B) (witamina B?) (and) Calcium Pantothenate (Vitamin B5) (witamina B5) (and) Linoleic Acid (Vitamin F) (witamina F) (and) Biotin (Vitamin H) (witamina H), Citric Acid (kwas cytrynowy, konserwant), Sodium Chloride (Sea Salt) (chlorek sodu, zagęstnik), Phenoxyethanol (konserwant, nie powinno go tu być!), Benzyl Alcohol (konserwant), Salvia Sciarea (Clary Sage) Oil (olej z szałwii muszkatołowej), Citrus Aurantifolia (Lime) Oil (olej z limy/limonki), Lavendula Angustofolia (Lavender) Oil (olej lawendowy), Sodium Copper Chlorophylin (Vegetable Colour) (chlorofilina sodowo-miedziowa, bogactwo witamin i minerałów), Limonene (Natural Component of Pure Essential Oils and Pure Plant Oils) (zapach).   

Jest to kosmetyk na bazie aloesu. Oczywiście, szampony organiczne polecam tylko osobom, które nie mają większych problemów z rozczesywaniem włosów, a szczególnie mężczyznom z krótkimi włosami oraz kobietom z naturalnymi włosami o nisko- bądź średnioporowatej strukturze. Szampon zawiera detergenty pozyskiwane z kokosa (w tym 1 dość mocny, więc dobrze oczyszcza) oraz witaminy wpływające na porost włosów (z chlorofiliny sodowo-miedziowej) i odżywienie skóry głowy. Ma właściwości kojące (aloes i rumianek). Dzięki witaminom, wyciągowi z łopianu większego oraz ziołowo-rycynowej "nalewce" (jasno napisane w składzie, że alkohol i zioła wraz z emulgatorem stanowią jedną całość), szampon ten może mieć korzystny wpływ na wzrost włosów oraz spowodować wysyp baby hair, czyli nowych małych włosków.

Kosmetyk ma przyjemny ziołowy zapach, dobrze spełnia rolę szamponu i jest dość wydajny (choć nie pieni się zbyt mocno). Ja również używam go od czasu do czasu i mogę go Wam polecić :-) Najlepiej jednak nałożyć po nim odżywkę na kilka minut.

Moja ocena: 4/5 

Lubicie szampony organiczne? :-)
 

niedziela, 8 listopada 2015

Aktualizacja - listopad. Kolor, porowatość, dieta...

Jesienią trudno jest zrobić dobre zdjęcie włosom ze względu na światło. Jest stanowczo za mało słońca. Dodatkowo jestem ograniczona kiepskim aparatem w telefonie komórkowym. Ostre światło lampki jakiego użyłam do tego celu uwydatniło różnicę w kolorze i porowatości moich włosów. Zdjęcia będą 2.



Na fotce powyżej widzimy, że włosy na kilkunastu centymetrach od skóry głowy są rudawe. W rzeczywistości kolor jest nieco inny. Nie o to jednak tutaj chodzi. Włosy z dołu sukcesywnie się niszczą i wykruszają. Czekają właśnie na wizytę u fryzjera, ale w Anglii nie mam jeszcze żadnego zaufanego, a w Polsce będę dopiero na Święta Bożego Narodzenia. Poza tym moja ulubiona fryzjerka pracuje obecnie w salonie pod Warszawą, a to znacznie utrudnia dotarcie do niej. Skoro włosy się kruszą, to czemu nie wracam do starej pielęgnacji?

Przyjrzyjmy się zdjęciu drugiemu:



Włosy u góry są bardzo zdrowe i pięknie odbijają światło! Mają zupełnie inną strukturę (porowatość) niż reszta włosów. W dotyku, czesaniu i ogólnie rozumianej pielęgnacji również zachowują się inaczej. To właśnie utwierdza mnie w przekonaniu, że zmiana kosmetyków była dobrą decyzją. Na porowaty dół wciąż nakładam silikonowe serum, ponieważ ciężko je rozczesać i łatwo się puszą w mokrej angielskiej pogodzie.

Kolejną strefą, za którą się wzięłam jest dieta. Piję więcej wody (obecnie 0,5 litra czystej wody + inne płyny i woda z owoców), jem dużo owoców, mniej słodyczy oraz dostarczam organizmowi chlorofil (oregano, yerba mate, rukola), aby oczyścić jelita i zapobiegać candidzie. Za umowną datę przyjmijmy 1. listopada. Dam znać jak efekty w kolejnych dniach/miesiącach.

Choć wiem, że cały amoniak trzeba będzie ściąć, to pocieszam się wizją pięknych i zdrowych włosów, które już powoli się ujawniają :-) Ulga będzie niesamowita! Tego mogę być pewna. Ale czy urosną kiedyś do pasa?

A Wy jak sobie radzicie z nieposłusznymi włosami?
 

poniedziałek, 19 października 2015

Ziołowy szampon Natura Siberica

Na moim blogu dominują kosmetyki do suchej skóry głowy oraz suchych włosów, ponieważ wybieram je dla siebie. Na szczęście mam chłopaka, dla którego kupuję szampony do wrażliwej skóry głowy, ale mniej tłuste niż te moje. Przyszła więc pora na zaprezentowanie Wam szamponu rosyjskiego ziołowego szamponu Natura Siberika. Jest to szampon normalizujący i dodający włosom objętości.


Napis się już trochę zdrapał, ale to co najważniejsze (czyli skład) pozostał widoczny, więc go dla Was przepisałam.

Skład:

Aqua (woda), Lauryl Glucoside (bardzo łagodny detergent), Sodium Cocoyl Isethionate (łagodny detergent), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), Hippophae Rhamnoidesamidopropylbetaine (łagodny detergent), Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride (antystatyk), Pinus Pumila Needle Extract (wyciąg z igieł sosny karłowej), Rubus Idaeus Fruit Extract (ekstrakt z owocu maliny), Glycerin (gliceryna), Sorbus Sibirica Extract (wyciąg z jarzębiny syberyjskiej), Abies Sibirica Needle Extract (ekstarkt z jodły syberyjskiej), Achillea Asiatica Extract (wyciąg z krwawnika azjatyckiego), Urtica Dioica Leaf Extract (wyciąg z liścia pokrzywy zwyczajnej), Silyburn Marianum Extract (ekstrakt z ostropestu plamistego), Quercus Robur Extract (wyciąg z dębu szypułkowego), Inula Helenium Extract (ekstrakt z omanu wielkiego), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej rokitnikowy), Anthemis Nobilis Flower Extract (wyciąg z kwiatu rumianu rzymskiego), Saporaria Officinalis Root Extract (esktrakt z z mydlincy lekarskiej), Citric Acid (konserwant), Sodium Chloride (konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), CI 75810 (zielony barwnik), Parfum (zapach), Geraniol (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach).    

W składzie mamy dużo łagodnych detergentów, wyciągów z ziół oraz kilka konserwantów. Szampon z pewnością nie należy do tłustych. Myślę, że ma szansę zadbać o skórę głowy ze skłonnościami do przetłuszczania się. Czy dodaje objętości, tego nie wiem. Na pewno jednak nie podrażnia, ani nie wysusza tak jak to robią mocne detergenty. Wybrałam ten kosmetyk dla osoby z wrażliwą skórą głowy i krótkimi włosami. W tych warunkach sprawdził się bardzo dobrze. Ja umyłam nim włosy tylko kilka razy, dlatego powstrzymam się od oceny. Zaznaczę  tylko, że zdecydowanie NIE UŁATWIA ROZCZESYWANIA WŁOSÓW. Nie będzie to zatem dobry szampon dla osób po drastycznych zabiegach fryzjerskich typu rozjaśnianie amoniakiem ciemnych włosów.

Lubicie ziołowe szampony? Podzielcie się też swoją opinią na temat kosmetyków Natura Siberica :-)

niedziela, 18 października 2015

Porowatość mieszana

Ocena porowatości włosów nie jest taka prosta... Często jest tak, że po zmianie pielęgnacji lub naszych nawyków porowatość się zmienia. Omówmy kilka najczęstszych przypadków porowatości mieszanej:



1) Włosy są zdrowe nisko- lub średnioporowate i tylko końcówki mają wyższą porowatość, ponieważ wymagają podcięcia. Piękne włosy Emilki tuż przed strzyżeniem:




2) Odstawiamy amoniak i przechodzimy na zdrowszą farbę lub całkowicie zaprzestajemy farbowania (na zdjęciu włosy od nasady do ucha porowatość średnia, od ucha w dół porowatość wysoka).


3) Może układać się warstwowo, czyli zdrowsze i bardziej błyszczące włosy mamy pod spodem ;-) Górna warstwa włosów jest najbardziej narażona na czynniki zewnętrzne (np. słońce), dlatego może szybciej stać się matowa nieco bardziej porowata niż warstwa ukryta pod spodem. Nie są to chyba jednak na tyle duże różnice, żeby sprawiały problemy z rozczesywaniem włosów. Chodzi raczej o to, że włosy chronione są bardziej błyszczące i miękkie. Taką różnicę najłatwiej jest zaobserwować, gdy na co dzień nosimy włosy rozpuszczone z przedziałkiem i pewnego dnia związujemy je w kucyk, chowając przedziałek. Ukazują się nam wtedy zdrowsze włosy i nie możemy przestać ich głaskać :-) U mnie taki efekt właśnie występuje. Dodatkowo w takiej fryzurze widać ogromną różnicę między lekko porowatą górą, a mocno porowatym i suchym dołem kucyka. 
Co Wam najbardziej dokucza w porowatości mieszanej? Macie jakieś sprawdzone sposoby na zwalczanie tego problemu?

sobota, 17 października 2015

Oczyszczający Szampon Marokański - Planeta Organica

Pamiętacie Szampon Fiński z maliną moroszką? Dziś opowiem Wam o drugim z tej serii szamponie, który jest równie świetny jak jego poprzednik. Oczyszczający Szampon Marokański :-)


Skład:

Aqua with infusions of Ghassoul Glay (woda z glinką ghassoul), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa), Organic Cistus Ladaniferus Oil (organiczny olej z czystka), Organic Argania Spinosa Kernel Oil (organiczny olej arganowy), Eucalyptus Globulus Leaf Oil (olej z liści eukaliptusa), Commiphora Gileadensis Bud Extract (ekstrakt z drzewa balsamowego, wzmacnia cebulki włosowe), Citrus Aurantium Dulcis Flower Extract (wyciąg z kwiatu pomarańczy, odświeża i działa antybakteryjnie), Rosa Damascena Flower Extract (ekstrakt z róży damasceńskiej, pielęgnuje skórę głowy, przeciwdziała łupieżowi), Magnesium Laureth Sulfate (detergent), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), Lauryl Glucoside (łagodny detergent), Decyl Glucoside (łagodny detergent), Glycol Distearate (tłusty emolient i emulgator), Xanthan Gum (guma ksantowa, zagęstnik), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk), Benzyl Alcohol (konserwant), Sodium Chloride (zagęstnik), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Parfum (zapach), Citric Acid (konserwant).


Zamierzałam sama napisać Wam o jego składnikach i działaniu, ale opis na opakowaniu jest na tyle dobry, że postanowiłam go dla Was przepisać:

"Oczyszczający szampon do włosów na bazie glinki marokańskiej przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju włosów. Dzięki doskonale dobranym składnikom, szampon idealnie oczyszcza włosy, nadaje im świeżość, miękkość i piękny wygląd. Składniki aktywne: 
- glinka marokańska ghassoul - produkt naturalny wulkanicznego pochodzenia, zawiera wysoką ilość krzemu i magnezu; silnie absorbuje sebum, rewelacyjnie oczyszcza i usuwa toksyny
- oliwa z oliwek - zawiera dużą ilość witamin: A, B, C, D, E, F, K, a także minerałów, aminokwasów, białek i antyseptyków, co sprawia, że praca gruczołów łojowych aktywizuje się i włosy otrzymują wszystkie niezbedne dla ich zdrowia substancje
- ambra roślinna - doskonale zmiękcza włosy, nasyca skórę głowy przeciwutleniaczami i substancjami ochronnymi."

Obok szamponu z takim opisem ciężko przejść obojętnie :-D Ma bardzo bogaty skład i jest delikatny dla włosów oraz skóry głowy. Włosy są po nim błyszczące, świetnie się rozczesują, są dociążone (przyda się odżywka mimo wszystko) i nawilżone. Myślę, że jest to idealny produkt dla osób z suchą skórą głowy oraz z suchymi/zniszczonymi stylizacją/rozjaśnianymi włosami.

Spodobał mi się on na tyle, że z pewnością wypróbuję jeszcze inne kosmetyki z tej serii. Gorąco polecam! :-)

Ocena: 5/5

niedziela, 4 października 2015

Odżywka z jaśminem i migdałecznikiem

Ajurwedyjska odżywka do włosów Jaśmin i Migdałecznik. Kupiłam ją, ponieważ ostatnio chodzi za mną zapach jaśminu oraz w celu nawilżenia włosów olejem jojoba :-) Kosmetyk ten wyprodukowano w Indiach dla polskiej firmy Orientana.



Skład:

Aqua (woda), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Glycerin (gliceryna), Stearyl Alcohol (tłusty emolient), Simmondsia Chinesis Oil (olej jojoba), Aquaxyl (intensywnie nawilża), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z liści aloesu), Cetyl Alcohol (tłusty emolient), Glycyrrhiza Glabra Root Extract (wyciąg z korzenia lukrecji), Hydrogenated Vegetable Oil (uwodorniony olej roślinny), Centella Asiatica Extract (ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, działanie przeciwzapalne i oczyszczające z toksyn), Citrus Medica Limonum Fruit Powder (ekstrakt z cytryny, proszek) , Acacia Concinna Fruit Powder (shikakai, oczyszcza włosy i ma lekko kwaśne pH), Tocopherol (antyoksydant, działa przeciwzapalnie i poprawia krążenie krwi), Sodium PCA (humektant), Polyquaternium 10 (emolient i antystatyk), Jasminum Officinale Flower Oil (olej jaśminowy), Camelia Sinensis Seed Oil (olej z nasion zielonej herbaty), Terminalia Bellerica Fruit Extract (vibhitaki, zapobiega siwieniu włosów), Cetrimonium Chloride (antystatyk i konserwant), Trachyspermum Ammi Flower Extract (adżwan, działa przeciwbakteryjnie), Sodium Benzoate (zagęstnik), Potassium Sorbate (konserwant).

Moja ulubiona! Przepięknie pachnie jaśminem (co w tym przypadku nie jest bez znaczenia), bardzo dobrze nawilża i odżywia włosy, a przy tym ich nie obciąża.

Składniki aktywne to m.in. olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, olej jaśminowy, brahmi, shikakai, ajwain oraz aloes.

Odżywka ta nie zawiera silikonów, więc jest leciutka.

Mogę ją odradzić jedynie osobom, którym przeszkadza intensywny zapach jaśminu, ponieważ ten wyjątkowo długo utrzymuje się na włosach :-) Nie mam pewności czy sprawdziłaby się na włosach kręconych lub mocno zniszczonych, które bez silikonów ciężko rozczesać. Wszystkim pozostałym osobom serdecznie polecam ten kosmetyk. Jeśli Wasze włosy potrzebują silikonów, można zastosować np. silikonowe serum na końcówki. 

Kupujcie, używajcie i cieszcie się zdrowymi włosami oraz obłędnym wręcz, nie chemicznym zapachem jaśminu!

Ocena: 5/5
 
Lubicie jaśmin? :-) 

czwartek, 1 października 2015

Farba do włosów Naturtint (UK)

Do tej pory używałam farby Color&Soin i byłam z niej bardzo zadowolona. Żal mi było z niej rezygnować, ale z powodu przeprowadzki do Anglii nie miałam wyboru. Znalazłam za to jej odpowiednik :-) Tutaj farba nazywa się Naturtint. Udało mi się zdobyć nawet ten sam kolor 10A light ash blonde czyli jasny popielaty blond. Tak wyglądało opakowanie jeszcze niedawno temu (na górnej części pudełka jest to zdjęcie z napisem: "Ulepszona formuła, ten sam kolor" tylko po angielsku oczywiście).


A to jest wersja nowa, którą kupiłam:



Według mnie, opakowanie nie wygląda zbyt profesjonalnie. Jakby robił je mistrz Painta :p a i zdjęcie nie jest dobre, mimo że modelka jest ładna. Kolor włosów modelki Naturtint jest sporo jaśniejszy oraz chłodniejszy niż z próbnika Color&Soin, ale chyba wychodzi podobny. No, cóż... Najważniejsza jest zawartość, a tu nie mogę narzekać :-)

Ponieważ ciężko się dokopać do polskiej recenzji tej farby w internecie, postanowiłam opisać produkt Naturtint dokładniej niż planowałam i zrobić więcej zdjęć.


Na opakowaniu producent wyjaśnia nam oznaczenia kolorystyczne, czyli:
- im wyższa cyfra, tym jaśniejszy kolor (10 to maks.)
- N oznacza odcienie naturalne
- A to odcienie popielate
- C oznacza odcienie miedziane
- G to odcienie złote
- M oznacza odcienie mahoniowe
- R to odcienie czerwone 

Opakowanie zawiera:

- barwnik (Colourant) 60 ml
- utrwalacz (Colour Developer) 60 ml
- saszetkę szamponu regeneracyjnego (Colour Fixing Shampoo) 15 ml
- saszetkę odżywki ochronnej (Protective Conditioner) 15 ml
- saszetkę przeciwstarzeniowego kremu CC(New Anti-Agening CC Cream) 15ml
- rękawiczki ochronne
- ulotkę informacyjną tylko w języku angielskim



Dalej mamy informacje o dobroczynnych składnikach zawartych w produkcie:
a)organiczny ekstrakt z siemienia lnianego i organiczny ekstrakt ze słonecznika przedłużają trwałość koloru
b) proteiny pszenicy i ceramidy odbudowują włosy, wygładzają je oraz zapobiegają łamliwości
c) olej z nasion meadowfoam (nie znalazłam tłumaczenia tego słowa) i organiczna woda cytrynowa
dbają o skórę głowy
d) ekstrakt z baobabu oraz wyciąg z groszku zapobiegają starzeniu się włosów i odbudowują ich naturalną keratynę, chroniąc przed uszkodzeniami.


Producent deklaruje, że produkt ten NIE ZAWIERA:
- amoniaku (zamiast tego ma
etanoloaminę)
- rezorcyny
- parabenów
- DEA
- olejów mineralnych
- SLS
- silikonów
- parafiny
- metali ciężkich
- pochodnych formaldehydu (ale zawiera PPD)
- dodatkowych substancji zapachowych (to chyba nie dotyczy saszetek, bo zawierają Fragrance)



Składy:



Barwnik:

PEG-2 Oleamine (emulgator), Aqua Purificata (Purified Water) (woda wykorzystywana do produkcji leków),  PEG-4 Rapeseedamide (emulgator),
Alcohol Denat (Alcohol) (dezynfekuje, ułatwia wchłanianie się produktu, może wysuszać), Propylene Glycol (rozpuszczalnik, może powodować alergię), Ethanolamine (pochodna amoniaku, emulgator, zwiększa puszystość włosów), Oleic Acid (kwas oleinowy, emolient, zmiękcza naskórek), Hydrolyzed Vegetable Protein (Triticum  Vulgare, Soy, Corn, Avena Sativa) (hydrolizowane proteiny pszenicy, soi, kukurydzy oraz owsa), Limnanthes Alba (Meadwfoam Seed Oil) (olej z nasion meadwfoam - nie znalazłam tłumaczenia tego słowa), Tetrasodium EDTA (składnik chelatujący), Sodium Metabisulfite (konserwant), Sodium Erythorbate (konserwant), p-Phenylenediamine (PPD, barwnik i alergen), 4-Chlororesorcinol (barwnik), 2-Methylresorcinol
(aromatyczna amina, może uczulać), 2-Amino-4-hydroxyethylaminoanisole Sulfate (utrwala barwnik), N,N-Bis (2-Hydroxyethyl)-p-Phenylenediamine Sulfate (utleniacz).


Utrwalacz:
 
Aqua Purificata (Purified Water)(woda wykorzystywana do produkcji leków), Hydrogen Peroxide (woda utleniona, działanie rozjaśniające i przeciwbakteryjne), Cetyl Alcohol (emulgator, tłusty emolient), Cetearyl Alcohol (emulgator, tłusty emolient), Laureth-3 (emulgator), Ceteareth-20 (emulgator), Oxyquinoline  Sulfate (działanie antyseptyczne).



Szampon:

Aqua Purificata (Purified Water) (woda wykorzystywana do produkcji leków), Sodium Cocoamphoacetate (łagodny detergent), Glycerin (nawilża), Lauryl Glucoside (łagodny detergent), Sodium Cocoyl Glutamate (substancja powierzchniowo czynna), Sodium Lauryl Glucose Carboxylate (środek powierzchniowo czynny), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), PEG-4-Rapeseedamide (emulgator), Decyl Glucoside (łagodny detergent i emulgator), Linum Usitatissimum (Linseed Seed Extract) (ekstrakt z nasion lnu), Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxystearate/Sebacate (emulgator), Eucalyptus Globulus (Eucalyptus Globulus Oil) (olej eukaliptusowy, działa odkażająco, łagodzi stany zapalne skóry oraz choroby takie jak łuszczyca, łojotok czy łupież, pobudza krążenie), Rosmarinus Officinalis (Rosemary Oil) (olej rozmarynowy, działa antyseptycznie, pomaga w chorobach skóry oraz pobudza krążenie), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Citric Acid (konserwant).


Odżywka:

Aqua Purificata (Purified Water) (woda wykorzystywana do produkcji leków), Cetearyl Alcohol (alkohol tłuszczowy, działanie kondycjonujące), Behentrimonium Methosulfate (antystatyk), Glycerin (gliceryna, nawilża), Hydrolyzed Wheat Protein (hydrolizowane proteiny pszenicy), Helianthus Annuus (Sunflower Flower Extract (ekstrakt z kwiatu słonecznika), Linum Usitatissimum (Linseed Seed Extract) (wyciąg z nasion lnu), Citrus Medica Limonum (Lemon Fruit Water) (woda cytrynowa), Ceteareth-20 (emulgator), Cetyl Alcohol (alkohol tłuszczowy, działanie kondycjonujące), Glyceryl Stearate (emulgator), Ceteth-20 (detergent i emulgator), Steareth-20 (detergent i emulgator), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Parfum (Fragrance) (zapach), d-Limonene (zapach), Citric Acid (konserwant).


Krem CC:

Aqua Purificata (Purified Water) (woda wykorzystywana do produkcji leków), Quaternium-80 (antystatyk), Behentrimonium Methosulfate (antystatyk), Cetearyl Alcohol (alkohol tłuszczowy, działanie kondycjonujące), Hydrolyzed Wheat Protein (hydrolizowane proteiny pszenicy), Hydrolyzed Adansonia Digitata Seed Protein (hydrolizowane proteiny nasion baobabu afrykańskiego, funkcja naprawcza uszkodzonych włosów oraz skóry głowy, uelastycznia włosy i zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi) , Hydrolyzed Pea Protein (hydrolizowane proteiny groszku, odbudowują włosy), Ceramide Ng (ceramidy, nawilżają i wygładzają), Potato Starch Modified (modyfikowana skrobia ziemniaczana, nawilża, dociąża i rozprostowuje włosy), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Parfum (Fragrance) (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach), Citronellol (zapach), Citric Acid (konserwant).


Moje wrażenia po pierwszym użyciu:

Włosy jak po wizycie u fryzjera! Miękkie, lśniące, pięknie pachną cytrusami i świetnie się rozczesują :-) Są dociążone, proste i nie mogę przestać o nich myśleć nawet na chwilę. Bardzo podoba mi się skład poszczególnych produktów i chętnie używała bym ich częściej, ale obawiam się przeproteinowania...

Szampon wystarczył mi na dwukrotne umycie włosów po farbowaniu (zawsze myję je 2 razy). Odżywkę zastosowałam również dwukrotnie tego samego oraz kolejnego dnia (włosy były na tyle "dopieszczone" i ciężkie, że następnego dnia musiałam je umyć ponownie, ale spodziewałam się tego). Krem CC wystarczył mi na jakieś 4 użycia (to chyba on na najsilniejsze działanie dociążająco-rozprostowujące). 

Muszę przemyśleć sprawę kupna któregoś z kosmetyków z tej serii ze względu właśnie na dużą ilość protein. Z pewnością jednak będę używać farby Naturtint ze wszystkimi dołączonymi do niej saszetkami po farbowaniu :-) Jestem bardzo zadowolona. Kolor wyszedł lekko rudawy i ciepły (jak zawsze na odrostach), ale zapewne te rudości się zaraz wypłuczą i zostanie super naturalny blond :-) Dam znać jeszcze po kilku użyciach czy satysfakcja trwa nadal oraz jak się prezentuje kolor na tych kilku centymetrach, które zamaluję do tego czasu.

Ocena: 5/5

Z czystym sumieniem mogę Wam również polecić farbę do włosów Herbatint, o której możecie przeczytać tutaj:


niedziela, 27 września 2015

Aktualizacja

Dziś odpoczynek od porowatości ;-) Przyszedł czas na aktualizację włosów. Dużo się wydarzyło. Wypróbowałam nową farbę i podcięłam włosy o jakieś 4 cm. Mój chłopak bawił się we fryzjera, za co jestem mu bardzo wdzięczna.

Zdjęcie jest marnej jakości, ponieważ zrobiliśmy je telefonem w kiepskim świetle (musieliśmy sprzedać aparat). A tak prezentowały się następnego dnia na spacerze:


Tak krótkich włosów już dawno nie miałam. Na szczęście są gładkie i miękkie po farbie oraz wszystkich dodatkach do niej dołączonych. Nic więcej nie powiem! Reszta w kolejnym poście bardzo szczegółowo :-)

Pytanie do moich Czytelniczek farbujących włosy: jakiej farby obecnie używacie? Macie jakieś swoje ulubione typy czy wciąż poszukujecie?
 

sobota, 19 września 2015

Włosy średnioporowate

Włosy oczywiście nie muszą mieć skrajnie wysokiej bądź niskiej porowatości. Może być to po prostu porowatość średnia. Nie znaczy to, że są lekko zniszczone, a jedynie delikatnie uwrażliwione z powodu nie tak szczelnie domkniętych łusek jak w przypadku niskoporów. Często włosy średnioporowate są naturalne i zdrowe. Nie są ani mocno puszące się, ani też lejące się i śliskie... To taki typ pośredni, który posiada zalety jednych i drugich włosów, czyli:

- można je łatwo ułożyć
- wyglądają na zdrowe (i zwykle są)
- mają odpowiednią objętość (nie są przylizane, ani spuszone)

Oczywiście, każde włosy mają swoje lepsze i gorsze dni. To jest jedynie opis poglądowy, aby ułatwić Wam rozpoznanie właściwej porowatości. 

Przyjrzyjmy się jeszcze raz strukturze włosów wysokoporowatych, tym razem z bliska (tutaj były już kilkukrotnie olejowane olejem lnianym, więc są znacznie spokojniejsze)...


...i niskoporowatych:


Średnioporowate będą pomiędzy jednymi a drugimi ;-) Nie dysponuję obecnie żadnym zdjęciem włosów o takiej strukturze, a nie mam zwyczaju pobierać na bloga zdjęć z internetu, więc jeśli któraś z czytelniczek miałaby ochotę pochwalić się swoimi średnioporowatymi włosami, to dorzucę fotkę :-)

Jak odróżnić włosy średnio- od niskoporowatych? Średnioporki będą miały więcej objętości i mniej blasku (bez silikonów).

Jak odróżnić włosy średnio- od wysokoporowatych?
Średniopory zwykle są mniej spuszone na końcach (umiarkowana objętość na całej długości), są mniej kruche i humorzaste.

Mogą się jednak nieźle spuszyć od wilgoci lub po suszarce, tak jak wysokoporki.

Co lubią włosy średnioporowate?

Wszystko po trochu ;-) Polecam wypróbować zarówno kosmetyki polecane włosom wysokoporowatym, jak i te dedykowane niskoporom. Sprawdzone oleje, które rzadko nas zawodzą niezależnie od porowatości to: jojoba, oliwa, olej arganowy i lniany. Proteiny też się przydadzą. Cięższe maski olejowo-silikonowe można stosować od czasu do czasu, gdy chcemy aby włosy były gładkie i śliskie (warto zachować naturalną objętość u nasady).

Czego nie lubią średnioporki?

Ciężko powiedzieć... W zasadzie tego, co wszystkie typy włosów, czyli nadmiernego przesuszania i nie podcinania końcówek oraz przyklapu u nasady. Jeśli chodzi o kosmetyki, to kwestia bardzo indywidualna, ale generalnie nie lubią nudy ;-) 

Hasła dla średnioporowców:

Włosy normalne, lekko puszyste, mało problemów, zróżnicowana pielęgnacja.

Motto: Dbaj o równowagę pielęgnacyjną.


Znacie już swoją porowatość?