menu Krzyś

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 października 2016

Metamorfoza! :-)

Dawno mnie tu nie było... W tym czasie zdążyłam się przeprowadzić do Anglii i nazbierać garść nowych doświadczeń. Wciąż kocham rosyjskie kosmetyki! Świat jednak nadal inspiruje, dlatego miałam okazję przetestować również trochę kosmetyków brytyjskich. Mam jeszcze kilka sprawdzonych kosmetyków z Polski, jak chociażby Jantar Farmony czy Organique.

Minęły już prawie 2 lata odkąd nie używam farby z amoniakiem. Kondycja moich włosów znacznie się poprawiła. Zmienił się również kolor. Ostatnio zmieszałam odcień złotego blondu z kolorem pomarańczowym... Nowa farba nazywa się Herbatint i bardzo dobrze spisuje się na moich włosach :-)


Jeśli macie ochotę zagłębić się nieco w tematykę ekologiczną i razem ze mną zbadać składy naturalnych kosmetyków, to zapraszam Was na mojego nowego bloga poszerzonego o kilka niespodzianek ;-) Amber Eko to miejsce bardziej profesjonalne i estetyczne, ale wciąż moje! O ciepłym, przyjemnym klimacie, w którym mam nadzieję Was spotkać już wkrótce :-)

Pozdrawiam,
Amber




piątek, 19 czerwca 2015

Jedwab Biosilk - nowa formuła


Tak uwielbiany przez kobiety jedwab do włosów zyskał nową "lepszą" formułę. Zerknijcie na skład:

Cyclomethicone (lotny silikon), Dimethicone (silikon zmywalny łagodnym detergentem), SD/Alkohol 40B (alkohol, wysusza), Panthenol (prowitamina B5), Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk (antystatyk i kondycjoner), Octyl Methoxycinnamate (filtr UV), Parfum (zapach), C12-15 Alkyl Benzoate (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant).

Co my tu mamy... Silikon - ok, silikon - spoko, ALKOHOL??? Nieładnie... Dalej mamy pantenol - super, antystatyk - też dobrze, filtr UV - przyda się, zapach - ok, a na końcu 4 konserwanty (w tym 2 parabeny).

Nie wróżę nic dobrego włosom, które dostają go regularnie, szczególnie jeśli były rozjaśniane. Produkt będzie je wysuszał i powodował (lub zwiększał) ich łamliwość! Nie polecam używania tego kosmetyku, mimo że ładnie pachnie, dociąża i wygładza włosy. Na dłuższą metę będzie on szkodliwy dla włosów.

Co z nim zrobić jeśli już go kupiłyśmy? Moją metodą na wykorzystanie zalegających buteleczek jest zmieszanie Biosilku z Bioelixire Argan Oil lub innym serum nie zawierającym alkoholu. Spowoduje to zmniejszenie stężenia alkoholu w nakładanej porcji kosmetyku. Lepiej nie wlewać zbyt dużych ilości tego jedwabiu. Polecam pomęczyć go trochę dłużej, a bez szkodliwości dla włosów.

Ocena 2/5


Jakie są Wasze doświadczenia z Biosilkiem? Lubicie go czy wręcz przeciwnie? W jakim stanie są Wasze końcówki przy dłuższym stosowaniu tego jedwabiu? Może macie jakieś dobre zamienniki?
 

niedziela, 17 maja 2015

Żelatynowe rybki

Podstawowym budulcem włosów, paznokci, brwi oraz rzęs jest keratyna. Dobrze jest od czasu do czasu uzupełnić jej ubytki. Obecnie na rynku mamy wiele dostępnych kosmetyków z keratyną. Jej tańszym zamiennikiem jest żelatyna.

Ja zdecydowałam się na zakup takich małych rybek, których zdjęcie i skład przedstawiam poniżej.




Skład:
Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Gelatin (żelatyna), Glycerin (gliceryna), Oenothera Biennis Oil (olej z nasion wiesiołka), Borago Officinalis Seed Oil (olej z nasion ogórecznika lekarskiego), Melaleuca Alternifolia Leaf Oil (olejek eteryczny z liści drzewa herbacianego), Parfum (zapach), Benzyl  Salicylate (olejek eteryczny z goździka, zapach i filtr UV), Hexyl Cinnamal (zapach), Butylphenyl Methylpropional (zapach), Coumarin (zapach), Citronellol (zapach), Tocopheryl Acetate (witamina E), Retinyl Palmitate (witamina A), CI 42051 (barwnik niebieski).

W składzie mamy dużo dobrych olejków, m.in. rycynowy i z wiesiołka. Jak dla mnie, trochę za dużo substancji zapachowych (kosmetyk po otwarciu pachnie naprawdę intensywnie), ale poza tym ok. Bardzo przyzwoity dobór składników, zarówno do włosów (ale raczej nie tych kruchych i wrażliwych na proteiny) jak i paznokci (każdych!).

Ukręcamy ogon takiej rybce i zawartość możemy rozmasować na paznokciach, nałożyć odrobinę na rzęsy czy brwi lub dodać do ulubionej maski (która nie zawiera protein) i nałożyć na włosy. Potem zmywamy szamponem lub spłukujemy razem z maską. 




Stosujemy według uznania. Jeśli chodzi o włosy, to optymalnym okresem między zabiegami jest tydzień. Nie powinno się nakładać żelatyny częściej, ponieważ grozi to przeproteinowaniem włosów, czyli staną się matowe, suche i łamliwe. Jeżeli coś takiego się wydarzy to polecam myć włosy szamponem z SLS i wykluczyć z kosmetykowej "diety" włosów WSZYSTKIE proteiny, czyli jedwab, pszenicę, owies, mleko i jajko też. Gdy włosy się uspokoją, można pomału wrócić do normalnej pielęgnacji. Jeśli rybki nie sprawdzą na włosach, to zawsze możemy wykorzystać je do paznokci ;-)

Ocena: 5/5

Czy Wasze włosy lubią proteiny?

poniedziałek, 9 lutego 2015

Bioelixire Argan Oil - serum na końcówki

Jeden z moich ulubionych kosmetyków! Uratował mnie już z niejednego włosowego "bad hair day" czyli dnia, w którym moja czupryna nie prezentowała się najlepiej. Przedstawiam Wam silikonowe serum na końcówki z olejem arganowym (choć nie tylko!) firmy Bioelixire.



Zapewne większość z Was kojarzy go z malutkich buteleczek, które są bardzo praktyczne, idealne na wyjazd. Ja na co dzień preferuję nieco większą wersję olejku, bo używam go po każdym myciu. Poza tym doceniam kosmetyki z pompką. Jest dość rzadki i szybko się wchłania, mimo że nie zawiera wody ;-)

Skład:

Cyclopentasiloxane (silikon odparowujący z włosów), Dimethicone (silikon zmywalny łagodnym szamponem), Dimethiconol (silikon, również łatwo zmywalny) Caprylic/Capric Triglyceride (emolient), Parfum (Fragrance) (zapach), Linalool (zapach), Limonene (zapach), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Benzophenone 3 (filtr UV), Simmondsia Chinensis (Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil) (olej jojba, bardzo dobrze nawilża), C.I. 26100 (D&C Red n17) (barwnik czerwony), C.I. 47000 (D&C Yellow n11) (barwnik żółty), Butylene Glycol (rozpuszczalnik, podobny do gliceryny), Heliantus Annuus Seed Extract (Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Extract) (wyciąg z nasion słonecznika), C.I. 61565 (D&C GREEN 6) (barwnik zielony).

Składniki aktywne: olej arganowy, olej jojoba i ekstrakt ze słonecznika.  

Olejek ma przepiękny zapach i daje natychmiastową, wizualną poprawę włosów. Dzięki olejkom zawartym w kosmetyku, włosy dostają sporą dawkę nawilżenia i witamin. Silikony zabezpieczają je (przede wszystkim końcówki) przed uszkodzeniami i żaden z nich nie wymaga silnego detergentu do zmycia, więc nie będzie się nadbudowywał na naszych włosach. Przy regularnym stosowaniu preparatu można zaobserwować zmniejszone rozdwajanie oraz ograniczone łamanie się włosów. Prócz tego, muszę pochwalić ten olejek za piękny złocisty kolor oraz niesamowity blask jaki zostawia na moich włosach! Wygładza je oraz ułatwia  rozczesywanie. W dodatku nie obciąża ich nadmiernie. Polecam używanie go po każdym myciu od ucha lub ramienia w dół, zwłaszcza na końcówki. Uwaga, ten zapach uzależnia! :-D

Można go kupić np. w Rossmannie lub Super-Pharm (często jest w promocji, szczególnie ta mini wersja).

Ocena: 5/5

niedziela, 30 listopada 2014

Jantar

Dziś omówię ten tajemniczy Jantar, o którym nie raz już pisałam na blogu. Jest to ziołowo-witaminowo-aminokwasowa odżywka do włosów i skóry głowy polskiej firmy Farmona. Nazywana jest również "wcierką", ponieważ wciera się ją w skalp dokładnie masując skórę głowy. Można ją też nakładać na włosy. Polecana jest głownie osobom, które mają włosy cienkie i delikatne oraz skórę z tendencją do przetłuszczania. Jej zadaniami są:

- zapobieganie wypadaniu włosów
- odrost nowych włosów
- przyspieszanie porostu
- nawilżanie skóry głowy
- regulowanie pracy gruczołów łojowych
- poprawa kondycji włosów (wzmocnienie i pogrubienie) 





Zdjęcie przedstawia Jantar w oryginalnej szklanej butelce (z prawej strony) do wcierania płynu w skórę głowy, jego opakowanie (pośrodku) oraz buteleczkę z atomizerem, do której przelałam część produktu, aby rozpylać odżywkę na całych włosach.

Informacje ze strony internetowej Farmony: "Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów:  Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A,  E,  F i d’pantenol. Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. Systematycznie stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów i chroni je przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca."


Skład: Aqua (Water) (woda), Propylene Glycol (nawilża i konserwuje), Glucose (cukier, koi i nawilża, wiąże się z keratyną), Amber Extract (ekstrakt z bursztynu), Hedera Helix (Ivy) Extract (ekstrakt z bluszczu pospolitego), Lamium Album (White Nettle) Extract (wyciąg z liści i kwiatów jasnoty białej), Arnica Montana (Mountain Arnica) Flower Extract (ekstrakt z kwiatów arniki górskiej, działa przeciwłupieżowo i przyspiesza porost włosów), Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract (wyciąg z rumianku, łagodzi podrażnienia, działanie przeciwzapalne),  Arctium Majus (Burdock) Root Extract (ekstrakt z korzenia łopianu większego), Officinalis (Marigold) Flower Extract (wyciąg z nagietka, działanie przeciwzapalne i regenerujące), Pinus Sylvestris (Pine) Bud Extract (ekstrakt z pączków sosny), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract (ekstrakt z liści rozmarynu, odświeżenie), Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract (wyciąg z liści szałwii, działanie antybakteryjne), Nasturtium Officinale (Watercress) Extract (ekstrakt z rukwii wodnej), Calendula  Tropaeolum Majus (Nasturtium) Flower Extract (wyciąg z  kwiatów nasturcji), Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract (ekstrakt ze skórki cytryny, antyoksydant), Arginine (arginina, działanie kondycjonujące), Biotin (biotyna), Zinc Gluconate (reguluje wydzielanie sebum), Acetyl Tyrosine (tyrozyna, działa ochronnie), Niacinamide (witamina B3, nawilża skórę głowy i reguluje wydzielanie sebum), Panax Ginseng Root Extract (wyciąg z żeń-szenia, poprawia ukrwienie skóry głowy), Hydrolyzed Soy Protein (hydrolizowane proteiny soi), Calcium Pantothenate (kwas pantotenowy), Ornithine HCl (wzmacnia włosy), Polyquaternium-11 (działanie kondycjonujące), Citrulline (przeciwdziała wypadaniu włosów), PEG-12 Dimethicone (emolient, ułatwia rozczesywanie), Glucosamine HCl (glukozamina), Panthenol (pantenol, nawilża), Glyceryl Laurate (stabilizator), Tocopherol (witamina E, antyoksydant, dba o mieszki włosowe), Linoleic Acid (antyoksydant), Retinyl Palmitate (pochodna witaminy A, przyspiesza odnowę komórek skóry), Polysorbate 20 (emulgator), PEG-20 (emulgator), Zinc PCA (utrzymuje wilgoć), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (wygładza, zmiękcza, nawilża i nabłyszcza włosy), Triethanolamine (konserwant), Diazolidinyl Urea (konserwant), Iodopropynyl Butylcarbamate (konserwant), Parfum (Fragrance) (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Limonene (zapach), Linalool (zapach).


Moja opinia:

Jantar robi to co jest organizmowi najbardziej potrzebne. Jeśli ktoś ma bardzo tłustą skórę, to powinna się "uspokoić", sucha - nawilżyć. W przypadku włosów mocno wypadających, w pierwszej kolejności powinien zahamować wypadanie i spowodować odrastanie nowych, małych włosków. Dopiero gdy mamy gęstą czuprynę (jak na nasze geny), to przyspiesza porost. Włosom cienkim i słabym powinien zagwarantować wzmocnienie oraz pogrubienie. Włosy suche i zniszczone będą po nim bardziej nawilżone oraz w miarę możliwości zregenerowane. Nabłyszcza. Nie scali nam natomiast rozdwojonych czy też połamanych końcówek, bo ŻADEN kosmetyk nie jest w stanie tego zrobić. Dodatkowo, wyciąg z bursztynu jest naturalnym filtrem UV (idealna mgiełka do włosów na lato).  Dla mnie Jantar jest niezastąpiony w walce o piękne i zdrowe włosy!

Moja ocena: 5/5